Opublikowano: 20 listopada 2024 o 8:08
Zaktualizowano w czerwcu 09, 2025 w 7: 07 pm

Ostatnio zagłębiłem się w świat mediów społecznościowych i powiem wam — robi się tam dziko. Wkraczamy w erę influencerów generowanych przez AI. Wiecie, te fotorealistyczne wirtualne istoty, które pojawiają się wszędzie? Tak, przejmują władzę. Ten post dotyczy tego, jak te cyfrowe perełki zmieniają zasady gry dla ludzkich twórców i co to wszystko oznacza dla autentyczności i ekonomii w naszych przestrzeniach online.
Po pierwsze, czy możemy porozmawiać o tym, jak ci wpływowi AI są dosłownie nie do odróżnienia od prawdziwych ludzi? To szaleństwo! Nie tylko przesiadują na Instagramie; przemierzają TikToka i każdą inną platformę, o jakiej możesz pomyśleć. Wired wspomniał nawet, że na samym Instagramie jest ponad 1,000 znanych kont AI. I zgadnij co? Na Discordzie jest cała społeczność ucząca ludzi, jak „zarabiać” na tych wirtualnych podmiotach.
Fascynujące (i trochę przerażające) jest to, jak łatwo jest stworzyć jedną z tych rzeczy za pomocą dzisiejszych gotowych narzędzi AI. Mam na myśli, że jeśli masz przyzwoity komputer i trochę wiedzy, możesz stworzyć coś takiego w mgnieniu oka.
Ale tutaj zaczyna się robić trudno dla nas, twórców treści z krwi i kości: konkurencja jest zacięta. Te boty AI produkują treści z prędkością i skalą, które nawet najbardziej oddanego ludzkiego twórcę doprowadziłyby do płaczu. Elaina St James — prawdziwa twórczyni treści dla dorosłych — zauważyła już spadek zasięgu na platformach takich jak Instagram i nie jest w tym osamotniona.
I nie zapominajmy o bagnie etycznym. Wielu z tych wpływowych AI używa skradzionych obrazów prawdziwych ludzi, aby tworzyć treści przypominające deepfake. Więc nie tylko wypierają ludzkich twórców, ale robią to również kosztem rzeczywistej ludzkiej pracy.
Z punktu widzenia ekonomicznego jest to wydarzenie sejsmiczne. Marki chcące obniżyć koszty musi się ślinić na myśl o posiadaniu influencera, który nie wymaga zapłaty ani nawet przerw na jedzenie! Te cyfrowe persony nie potrzebują logistyki ani planowania — są zawsze „aktywne”.
Ale hej, może jest jakaś pozytywna strona? Ludzcy twórcy mogliby zmienić kierunek na bardziej strategiczny i kreatywny — używając tych narzędzi jako rozszerzeń, a nie zamienników. Niektórzy celebryci już to robią; tworzą własne cyfrowe awatary, aby zarządzać swoją obecnością online, jednocześnie pozostawiając przestrzeń dla ich ludzkich jaźni, aby angażować się autentycznie.
Rozwój influencerów AI nie jest jednak pozbawiony dylematów etycznych. Jednym z głównych problemów jest dezinformacja — te boty można zaprogramować tak, aby mówiły wszystko, czego chcą ich twórcy. Wyobraź sobie cykl wyborczy, w którym wszyscy kandydaci mają własne, dostosowane deepfake!
Następnie jest kwestia standardów piękna. Większość influencerów AI prezentuje hiperidealizowane wersje rzeczywistości, które mogą namieszać młodym ludziom w głowach pod względem obrazu ciała i poczucia własnej wartości.
I bądźmy szczerzy: jest coś z natury płytkiego w bycie, któremu brakuje życiowych doświadczeń i emocjonalnej głębi, a który próbuje nawiązać kontakt z ludźmi na tak osobistym poziomie.
Co zatem dalej? Wydaje się całkiem jasne, że zautomatyzowane generowanie treści będzie stawać się coraz bardziej wyrafinowane — i powszechne. Ale być może doprowadzi nas to z powrotem do podstaw: przejrzystość i autentyczność mogą stać się naszymi najlepszymi strategiami marketingowymi jako ludzkich twórców.
A ja? Nadal próbuję znaleźć sposób na optymalizację mojego handlu kryptowalutami za pomocą sztucznej inteligencji, nie tracąc przy tym majątku?
Uzyskaj dostęp do pełnej funkcjonalności CryptoRobotics, pobierając aplikację handlową. Ta aplikacja umożliwia zarządzanie i dostosowywanie najlepszych opcji bezpośrednio ze smartfona lub tabletu.
Aktualności
Zobacz więcej
Blog
Zobacz więcej